Libochovice_2017

Był rok 2011, gdy po raz pierwszy przyjechałem do Libochowic. Małe miasteczko położone 65 km od Pragi od razu ujęło mnie swoim klimatem. Jednak wizyta w Centrum Bonsai, Vaclava Novaka przekroczyła wówczas moje najśmielsze oczekiwania :) 


Vaclava poznałem 3 lata wcześniej, ale jego ogród i bonsai'e zrobiły na mnie piorunujące wrażenie. Człowiek niezwykle życzliwy i gościnny. Przez wielu uważany za ojca Polskiego Bonsai,  i do dziś, przyjaciela wielu polskich bonsai'stów.

Spotkało mnie niezwykłe szczęście, przyjemność i honor, że po 6 latach wraz ze swym Nauczycielem i Przyjacielem - Bogdanem Pociaskiem, mogłem wykonać wiosenne prace przy bonsai największego, czeskiego bonsai'sty Vaclava Novaka.

Za rok spotkamy się znowy w Libochowicach, ale dziś zapraszam Was na krótką fotorelację z tygodniowych prac w:

Centrum Bonsai - Prezydenta Vaclava Novaka



Pierwsze prace rozpoczęliśmy od klonów z dalekiego wschodu. Drzewa należą do czeskiego biznesmena, które serwisuje Vaclav. Wiosenne prace powierzył jednak Bogdanowi.
Zresztą jak wszystkie swoje najlepsze okazy :) Tym razem, asystowałem - Ja ;)

Oczywiście, skrupulatne 'ściągnięcie' wierzchniej warstwy i stopniowa eliminacja niepotrzebnych korzeni. Niestety z przykrością muszę napisać, że tego się nie da opisać ;) Praca Bogdana przy przesadzaniu to bezcenna wiedza, z której staram się korzystać. Jak zawsze - wszystkie wskazówki i zalecenia trafione bezbłędnie.

Shishigashira to odmiana klona, który nie rośnie w naturze. Jest to tzw kultywar. wyhodowany i pielęgnowany w szkółkach bonsai. Charakteryzuje się niezwykłymi liśćmi, które swym drobnym i zwartym pokrojem cudnie nadaje się do miniaturyzacji natury.
Na zdjęciu Boguś, który wyrwał chwasta ;)



Najbardziej uwielbiam jednak Yamadori. Od maleńkości nie tknięte ludzką ręką, które później przy prawidłowej pielęgnacji uzyskują perfekcję.
Jedne z najsłynniejszych drzew Vacka - Pinus uncinata. Sosna błotna, nasadzona na płycie oddaje krajobraz leśnego sosnowego zagajnika. Nic dodać nic ująć. Masterpiece!


Prace rozpoczęliśmy od zdjęcia mchu. Mech. Niezwykle ważna rzecz, która nie tylko nadaje leśnego charakteru, ale też utrzymuje wilgoć i sprzyja rozwojowi korzeni. Uwaga! Wcale ich nie przyduszają ;)



jest i ona! Mikoryza! Zjawisko, które zwiększa zdolność rośliny w zaopatrywanie w związki mineralne i wodę. Ponadto zmniejsza prawdopodobieństwo zakażenia patogenami, itd. itd. Samo zdrowie :)
A to wszystko dzięki odpowiedniej pielęgnacji. Od lat...

 Tak o to wygląda bryła korzeniowa po "obróbce"

Przygotowanie płyty do nasadzenia. Wszystkie te zabiegi, krok po kroku tworzą wspaniały efekt. Po drodze przynosząc przyjemność z obcowania z naturą. W tym przypadku tak zależną od nas.

Dialog z rośliną jest kwintesencją sztuki bonsai. Czerpanie przyjemności z obcowania z naturą jest dla nas 'clue' wszystkiego. Za każdym razem staramy się to przekazać innym. I oto w tym wszystkim chodzi. Pamiętacie o gonieniu kroliczka?;)



Wszystko ma znaczenie. Odpowiedni substrat, jego granulat. Keto z akadamą. Są to rzeczy, których znaczenie rozumiemy podczas pracy z rośliną. Nasadzenie rośliny na płycie to bardzo ciekawa technika. A efekt może być naprawdę imponujący...


Po nasadzeniu czas na podlanie. A następnie....
hmm. Diabeł tkwi w szczegółach. To one sprawiają, że bonsai staje się wycinkiem z natury. Wówczas, przy pierwszym spotkaniu widzimy drzewo...
Zamiast rośliny w pojemniku...


C.D.N



Komentarze