poszukując doskonałości

poszukując doskonałości

2015-06-09

Bonsai (mugo_2) - przesadzanie

No i przyszedł czas, aby uwolnić perełkę z tego brzydkiego pojemnika :)
Ale najpierw, kilka słów wstępu...


Wczesne lato - 2012. Wizyta u Mauro Stemberger'a przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Fantastyczny człowiek, włoski bonsaista. Wraz z Piotrem Czerniachowskim i Maciejem Stelmachem spędziliśmy u Niego kilka dni. Społeczność bonsai ma to do siebie, że wszystkich "zarażonych" wita z otwartymi, serdecznymi rękami:) Nie inaczej było i tym razem. Kiedyś na pewno wrzucę kilka fotek z tamtego spotkania, gdyż Mauro ma imponującą kolekcję bonsai.

Tak więc z wizyty u Maura, pokonując 1000km, poza wspomnieniami przywiozłem też coś "zielonego" :) I tak to właśnie z nami jest. Oprócz nowych znajomości, przyjaźni i doświadczeń zawsze zostaje jeszcze jakiś materiał. Bardziej czy mniej zaawansowany - nieważne. Istotne jest to, że patrząc potem na tę żywą roślinę, opiekując się nią codziennie, z uśmiechem wspominamy chwilę i okoliczności w jakich sie u nas znalazła.
Potem tworzy się "historia" rośliny. Przesadzanie, pielęgnacja, formowanie. Niejednokrotnie jest tak, iż bonsai ma wieeeelu ojców. Zdarzy się też czasami jakaś mamusia:) Bonsai jest czymś wyjątkowym. I naprawdę wyjątkowi ludzie zajmują się tą sztuką :)

Tak też i jest z moją sosną. Na jej drodze pojawił się Juraj Marcinko. Nauczyciel mojego Nauczyciela. Na pewno zasługuje na osobny rozdział w moim poszukiwaniu perfekcji, niech więc te krótka fotorelacja będzie swego rodzaju wprowadzeniem :)


Tak więc zaczynamy!
Wiosną, jak co roku przyszedł czas na spotkanie Szkoły Juku. Kolejny rok, miło się złożyło że mieliśmy okazję połączyć obie grupy. Tak więc w mocnym składzie przystąpiliśmy do pracy i Juraj zaopiekował się moją sosenką.
Już na początku przesadzania natrafiliśmy na małe problemy z wyjęciem rośliny z pojemnika. Tak to już jest. Im większa roślina tym więcej niespodzianek. Po 3 latach  bryła korzeniowa wyglądała następująco:



 




Okazało się, że popełnione błędy w przeszłości zahamowały prawidłowy rozwój drzewa. 
Słabo przepuszczalna mieszanka, zbyt głeboki pojemnik, nie przyczyniły sie do rozwoju nowych korzeni. A jest to rzecz, której nie można zaniedbać. 
Tak więc co prędko rozpocząłem przygotowania odpowiedniego substratu.


Juraj w tym czasie rozpoczął pracę na korzeniach. Rozczesanie, wycinanie i  selekcję odpowiednich korzeni wykonał z niebywałą starannością. Była to cenna lekcja, której nie zastąpią żadne książki czy też dyskusje na forum internetowym. Zobaczyć i posłuchać Juraja podczas pracy przy Mugo - bezcenne :)





Próba przymiarki do donicy :


mała korekta:











No i poprawa drenażu w donicy. Pamietamy? Nie sadzimy do donicy bez odpowiedniego drenażu. W innym przypadku, trochę donicę poprawiamy! :) 
Te wszystkie szczegóły:
odpowiedni drenaż, wielkość i rodzaj substratu, stabilizacja, podlewanie mają istotny wpływ na rozwój naszego drzewa.





Było to naprawdę super widowisko :) Roślina miała bardzo słaby system korzeniowy, a cięcie Juraja niektórych wprawiało w osłupienie. W tej kwestii jestem jednak spokojny. Wystarczyć popatrzeć na rośliny w Jego kolekcji. Nienaganna kondycja i zaawansowana struktura gałęzi mówią same za siebie. Ale to w następnym rozdziale ;)

Poniżej, 10 dni po przesadzeniu:








i video:






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz