poszukując doskonałości

poszukując doskonałości

2014-12-08

winter is coming ...

Czas najwyższy, aby schować rośliny. Temperatury już spadły poniżej zera, a z dnia na dzień mogą pojawić się silne mrozy. Mam to szczęście, że udostępniono mi szklarnie która w sezonie wykorzystywana jest do hodowli pomidorów:) Jasna i nieocieplana jest idealnym miejscem do zimowania roślin iglastych i nie tylko...


Do tej pory swoje rośliny zimowałem w kącie ogrodu, przysypane mieloną korą. Sposób sprawdził się idealnie. Ważne, aby kora pokrywała  całą powierzchnię doniczki i z każdej strony. Jest to dobra izolacja przed mroźnymi wiatrami, które potrafią obniżyć temperaturę powietrza nawet o kilkanaście stopni celsjusza!


Na początkach swojej przygody z bonsai, gdy nie zwróciłem na to uwagi, mroźny wiatr uszkodził mi bryłę korzeniową w kilku grabach. Niewiedząc o tym fakcie wiosnę przystąpiłem do przesadzania. Wyciąłem grube elementy, przyciąłem cała bryłę usuwając najwięcej dolnych korzeni. i To był błąd! Własnie te korzenie przetrwały zimę w największej ilości. Te przy powierzchni, były po prostu zmarznięte i już martwe.

Efekt był następujący:
Grab się otworzył, pączki rozwinęły tak jak zawsze na wiosnę. Niestety, na tym etapie roślina się zatrzymała. Liście nie urosły, a w ciągu sezonu pojawiło się tylko kilka przyrostów na wierzchołku i przy nasadzie...
Sezon był stracony.
lato 2013
Po doświadczeniach z zimowaniem już dokładniej zabezpieczam graby, nasypując kilku cm warstwę kory nad powierzchnią doniczki. Od tamtej pory "carpinusy" rozwijają się już prawidłowo:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz